Blog

Przygotowania

„Beczki rumu nam nie zwiało, pół załogi ją trzymało” – czyli kilka słów o żeglarskich trunkach

 „Beczki rumu nam nie zwiało, pół załogi ją trzymało” – czyli kilka słów o żeglarskich trunkach

Skład wziął się zwyczaj picia rumu na jachtach? Dlaczego rum zastąpiono grogiem? Co jest ulubionym alkoholem marynarzy i żeglarzy? O rumie i grogu, pewnie większość słyszała, ale nie każdy zna jego historie. A więc od początku…

Już w czasach pierwszych odkryć geograficznych alkohol był popularnym napojem na żaglowcach. Woda przewożona w drewnianych beczkach bardzo szybko się psuła, szczególnie w ciepłym klimacie. Próbowano więc konserwować ją piwem lub winem. Niestety, mieszanka piwa z wodą szybko kisła, natomiast wino w tamtych czasach było stosunkowo drogie. Na ratunek przyszły jednak oceaniczne wyprawy, z których marynarze przywozili nie tylko indyjskie przyprawy, ale też karaibski rum. Historia rumu jest dość krótka i sięga 500 lat. Samo pochodzenie nie jest do końca jasne, istnieje co najmniej kilka tez. Jedną z najbardziej prawdopodobnych jest ta, że rum wywodzi się od słowa „rumbulllion” oznaczającego w angielskim slangu wrzawę i zamieszki. Produkuje się go z trzciny cukrowej, a dokładnie z melasy czyli substancji, która powstaje przy produkcji cukru. Gęsty syrop poddawany jest procesowi fermentacji i w zależności od długości trwania powstaje rum lekki (krótka fermentacja) lub rum ciężki (długa fermentacja).

Od wyprawy do wybrzeży Jamajski sytuacja znacznie się poprawiła i rum na wiele lat zagościł na pokładach statków. Spożycie rumu na statkach było całkiem spore - na każdego marynarza przypadało, w zależności od floty, do 300 do nawet 500 ml rumu dziennie. Przezorni marynarze gromadzili swoje zapasy, aby upijać się większą ilością alkoholu. Jak nie trudno się domyślić miało to negatywny wpływ na morale załogi, dochodziło do bijatyk, kłótni.

Wielu żeglarzy i marynarzy zapewne kojarzy fragment szanty „Kroplę krwi Nelsona, każdy chętnie chlapnął by i my wszyscy razem z nim”. Może nie każdy żeglarz wie, ale z rumem i Kapitanem Nelsonem związana jest pewna legenda. W 1805 roku podczas bitwy pod Trafalganerm zginął Admirał Nelson. Jego załoga chciała, aby został pochowany na angielskiej ziemi. Aby dowieźć ciało w jak najlepszym stanie, zanurzono je w jednej z wielu beczek rumu. Podobno marynarze, którym nie wystarczała dzienna porcja trunku, znaleźli rozwiązanie na jej zwiększenie. Pod osłoną nocy zakradali się do ładowni gdzie znajdowały się beczki i małymi fragmentami słomy albo trzciny przebijali się przez beczki i spijali z nich rum. Legenda głosi, że po wyjęciu zwłok Nelsona z beczki, nie było w niej kropli rumu – został on wypity przez marynarzy. Od tego momentu rum został nazwany „Krwią Nelsona” i uwieczniony w szancie.

Rozwiązanie problemu upijających się rumem marynarzy znalazł w 1740 roku wiceadmirał Edward „Old Grog” Vernon. Nakazał on, aby racjonowany rum rozcieńczać wodą – w proporcach 2:1 lub 4:1 na korzyść wody. Niedługo później polecił on, aby do tej mieszanki dodawać sok z cytrusów. Jak się później okazało było to genialnym pomysłem. Vernon nieświadomie przeciwdziałał szkorbutowi wśród swojej załogi. Po kilku latach szkocki lekarz udowodnił, że sok z cytryny dodawany do mieszanki wody z rumem skutecznie zapobiega szkorbutowi wśród ludzi morza. Takie rozwiązanie zostało spopularyzowane i od tego pory marynarzom brytyjskiej floty podawano rum z wodą i sokiem z cytryny, który nazwano od przezwiska Vernona – grogiem. Grog na brytyjskich statkach podawano do lat 70 XX w. Odpowiednie proporcje mieszania rumu i wody zostały nawet uregulowane przepisami prawnymi i ustalono godziny jego podawania załodze, pomiędzy 10.00 a 12.00 oraz 16.00 a 18.00. Przygoda rumu i jego obecność na pokładzie statków, a przynajmniej ta oficjalna, kończy się w 1970 r., kiedy to Królowa Brytyjska zakazała podawania marynarzom alkoholu podczas rejsów.

Współcześnie rum jest jednym z popularniejszych składników drinków. Każdy wielokrotnie spotkał się w karcie z mojito, cuba libre czy właśnie z grogiem.

Cuba Libre to prosty long dring składający się z rumu, coca coli i soku z limonki. Cuba Libre oznacza Wolna Kuba, jak można się domyślić drink ten powstał na Kubie, a dokładniej w Hawanie. Podczas wojny amerykańsko- hiszpańskiej, połączone składniki symbolizowały sprzymierzone strony. Syn producenta rumu Emili Bacardi (kojarzycie rum Bacardi?) w okresie prohibicji łączył rum z colą, co pozwalało na ukrycie alkoholu. Cuba Libre zyskał ogromną popularności, a obecnie możemy go spróbować w niemal każdym barze na świecie.

Kolejnym sztandarowy drink, którego składnikiem jest rum to mojito. Jest to flagowy kubański koktajl, ale jego korzenie sięgają złotej ery piractwa. Według legendy to Richard Drake skomponował pierwszy drinka na bazie wody ognistej z cukru trzcinowego z dodatkiem soku z limonki i cukru. Podobnie jak grog, tak i mojito okazało się znakomitym trunkiem chroniącym przed szkorbutem. Z biegiem czasu smak mojito przekroczył granice Kuby, dopłynął do USA, a następnie szturmem podbił cały świat.

 

 

__________________

Kamila Rzepka

Dodaj komentarz

Wasze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.